Sierpniowa podróż - od rozpoznania, przez wybór, do uwolnienia.
- Malwina Łaskawska

- 11 godzin temu
- 5 minut(y) czytania
Brama Lwa, zaćmienie Słońca i zaćmienie Księżyca czyli czas od 8.08 do 28.08.
Sierpień 2026 roku to jest niezwykły czas. To czas, kiedy nie potrzebujemy już
kolejnej odpowiedzi, a potrzebujemy odwagi, żeby zacząć żyć zgodnie z odpowiedziami,
które już wcześniej do nas przyszły.

8 sierpnia tzw „Brama Lwa” jest ważnym dniem ale nie dlatego,
że tego dnia otwiera się nad Ziemią niewidzialna brama,
przez którą Wszechświat zaczyna spełniać nasze życzenia.
Nie dlatego, że spodziewam się „skoku kwantowego”,
który w ciągu jednej nocy odmieni moje życie.
Ale dlatego, że ten dzień jest początkiem ciekawego okresu
pomiędzy 8 a 28 sierpnia 2026 roku.
W tym czasie spotyka się kilka niezwykle mocnych symboli.
8 sierpnia przypada kulminacja tego, co nazywamy Bramą Lwa.
12 sierpnia wydarzy się całkowite zaćmienie Słońca podczas nowiu w znaku Lwa.
A 28 sierpnia następuje częściowe zaćmienie Księżyca w Rybach.
Astronomia opisuje konkretne zjawiska zachodzące na niebie.
Astrologia nadaje im symboliczne znaczenie.
My możemy natomiast potraktować je jak lustro.
Nie musimy wierzyć, że planety podejmują za nas decyzje,
ale możemy spojrzeć w to lustro i zapytać:
Co ten moment pokazuje mi o mnie?
Brama Lwa, a czym właściwie jest?
Każdego roku okolice 8 sierpnia nazywane są Bramą Lwa „Lion's Gate”.
Łączy się ją ze Słońcem przemierzającym znak Lwa,
symboliką Syriusza oraz numerologicznym znaczeniem daty 8/8.
Syriusz, to najjaśniejsza gwiazda nocnego nieba, rzeczywiście miał ogromne znaczenie już w starożytnym Egipcie. Jego heliakalny wschód, czyli ponowne pojawienie się na porannym niebie po okresie niewidoczności, był związany z początkiem nowego cyklu i wylewami Nilu.
Warto jednak wiedzieć, że popularne dziś twierdzenie, jakoby dokładnie 8 sierpnia
Ziemia, Słońce i Syriusz ustawiały się w szczególnej kosmicznej linii,
nie jest faktem astronomicznym.
Podobnie określenia takie jak: „aktywacja DNA”, „kody światła” czy „kwantowy portal manifestacji” należą do języka współczesnej duchowości, nie fizyki czy biologii.
Czy to odbiera Bramie Lwa znaczenie?
Według mnie - nie.
Bo symbol nie musi być zjawiskiem fizycznym, aby mógł stać się dla człowieka
momentem świadomego zatrzymania.
A symbolika 8 sierpnia jest przepiękna.
8.08 to jakby nasze SKRZYDŁA
Lew jest znakiem związanym ze Słońcem, z sercem, z twórczością,
odwagą, widocznością, ekspresją tego, kim naprawdę jesteśmy.
Dojrzały Lew nie pyta świata: „Czy podobam Ci się?”
Pyta siebie: „Czy mam odwagę pokazać się światu taką, jaka jestem?”
I być może właśnie dlatego Brama Lwa nie musi być portalem,
przez który coś ma do nas przyjść.
Może być portalem, przez który my wreszcie wychodzimy z ukrycia,
z pomniejszania siebie, z życia według cudzych oczekiwań,
z potrzeby aprobaty, z ról, które kiedyś były nam potrzebne, ale dziś stały się za ciasne.
Czasem długo pracujemy nad sobą. Rozpoznajemy schematy.
Uzdrawiamy stare historie.
Zaczynamy rozumieć, dlaczego dokonywaliśmy określonych wyborów.
Aż któregoś dnia odkrywamy coś bardzo prostego:
ja już nie jestem tą samą osobą.
I właśnie wtedy pojawia się pytanie:
Skoro wyrosły mi skrzydła, dlaczego nadal wracam do klatki?
Może dlatego, że ją znam, że wiem, jak w niej funkcjonować.
Może dlatego, że wolność, której tak bardzo pragnęłam, oznacza również odpowiedzialność.
Bo kiedy drzwi klatki są już otwarte, przestaję pytać, kto mnie w niej zamknął.
Muszę zapytać: dlaczego jeszcze z niej nie wychodzę?
Dlatego moja intencja na 8 sierpnia nie brzmi:
„Niech Wszechświat da mi to, czego pragnę.”
Brzmi:
Nie wracaj do starej klatki, skoro już wyrosły Ci skrzydła.
12.08 jest na temat ODWAGI
Cztery dni później wydarzy się coś, co nie jest już metaforą.
12 sierpnia 2026 roku nastąpi całkowite zaćmienie Słońca podczas nowiu w Lwie.
I jego symbolika jest niezwykła.
W astrologii Słońce reprezentuje centrum naszego JA, naszą tożsamość, świadomość, siłę życiową, ekspresję. Podczas całkowitego zaćmienia światło Słońca na chwilę znika.
Nastaje ciemność i cisza.
A potem światło powraca.
Można spojrzeć na to jak na przepiękny symbol transformacji:
nie każde zgaśnięcie oznacza koniec.
Czasem trzeba na chwilę stracić z oczu to, kim byliśmy, aby zobaczyć, kim się stajemy.
Dlatego 12 sierpnia nie traktowałabym jako dnia wielkich deklaracji
ani pochopnych decyzji. Wręcz przeciwnie.
To dla mnie dzień pustej przestrzeni.
Dzień słuchania.
Bo prawdziwa intuicja nie krzyczy, nie pogania.
Nie mówi: „Musisz zdecydować teraz, bo portal się zamknie.”
Prawdziwa intuicja często jest spokojnym, prostym:
„Przecież Ty już wiesz.”
I chyba właśnie tutaj znajduje się dla mnie sedno całego tego sierpniowego czasu.
Możemy przeczytać sto książek.
Odbyć dziesiątki warsztatów, godzinami medytować, praktykować jogę.
Możemy pytać terapeutów, nauczycieli, astrologów, karty, Kroniki, Wszechświat.
A czasem pod wszystkimi tymi pytaniami znajduje się odpowiedź, którą znamy od dawna.
Tylko jeszcze nie mamy odwagi według niej żyć.
Dlatego intencja na 12 sierpnia brzmi dla mnie:
Niech mam odwagę żyć zgodnie z tym, co już wiem.
Nie: niech wiem więcej.
Nie: niech dostanę znak.
Nie: niech ktoś pokaże mi drogę.
Niech mam odwagę żyć zgodnie z tym, co już wiem.
Pomiędzy 12 a 28 sierpnia jest czas na UCIELEŚNIENIE
A potem przychodzi część najmniej spektakularna i prawdopodobnie najważniejsza.
Przychodzi tzw. codzienność.
Bo przemiana nie dokonuje się wtedy, kiedy podczas medytacji coś zrozumiałam.
Dokonuje się wtedy, kiedy trzy dni później życie stawia przede mną tę samą sytuację,
a ja odpowiadam inaczej.
Mogę napisać na kartce: wybieram siebie.
Ale co zrobię, kiedy wybór siebie oznacza powiedzenie „nie”?
Mogę napisać: ufam sobie.
Ale czy zaufam sobie również wtedy, kiedy ktoś obok będzie uważał inaczej?
Mogę napisać: jestem gotowa być widoczna.
Ale czy pokażę siebie również wtedy, kiedy pojawi się możliwość oceny,
krytyki albo odrzucenia?
Właśnie tutaj duchowość przestaje być piękną ideą.
Staje się życiem.
Nie pytaj więc przez te dni:
„Czy moja manifestacja już działa?”
Zapytaj: Czy ja już żyję inaczej?
28.08 to dzień, gdy do głosu dochodzi WOLNOŚĆ
Pod koniec miesiąca dochodzimy do trzeciego progu.
28 sierpnia nastąpi częściowe zaćmienie Księżyca w Rybach.
Jeżeli Słońce symbolicznie mówi o naszym świadomym JA,
Księżyc w astrologii prowadzi nas do świata emocji, pamięci,
bezpieczeństwa i tego, co nosimy głęboko w sobie.
Ryby natomiast są związane z poddaniem, zaufaniem, współczuciem,
intuicją, rozpuszczaniem granic. Puszczaniem tego, czego nie jesteśmy już w stanie kontrolować.
Dlatego ostatnim etapem tej sierpniowej podróży nie jest dla mnie kolejna manifestacja.
Jest nim oddanie.
Bo nie wszystko trzeba naprawić.
Nie każdą historię trzeba do końca zrozumieć.
Nie każdego człowieka trzeba przekonać.
Nie każda relacja musi zakończyć się odpowiedzią.
Nie każda rana potrzebuje kolejnej analizy.
Czasem uzdrowienie przychodzi w chwili, kiedy przestajemy pytać:
„Dlaczego?”
i zaczynamy mówić:
„Już nie muszę tego dalej nieść.”
Dlatego intencją na 28 sierpnia uczyniłabym:
Oddaję wszystko, co każe mi wątpić w moje skrzydła.
Trzy progi. Jedna droga.
Kiedy patrzę na sierpień 2026, widzę trzy słowa:
SKRZYDŁA. ODWAGA. WOLNOŚĆ.
8 sierpnia:
Nie wracaj do starej klatki, skoro już wyrosły Ci skrzydła.
12 sierpnia:
Niech mam odwagę żyć zgodnie z tym, co już wiem.
28 sierpnia:
Oddaję wszystko, co każe mi wątpić w moje skrzydła.
I może właśnie na tym polega prawdziwy „portal”.
Nie na tym, że przez kilka godzin Wszechświat otwiera specjalne drzwi,
przez które możemy zamówić inną rzeczywistość.
Może portal otwiera się w nas.
W chwili, kiedy przestajemy czekać na znak.
W chwili, kiedy przestajemy pytać innych o pozwolenie.
W chwili, kiedy zauważamy, że drzwi klatki od dawna są otwarte.
I robimy pierwszy krok.
Nie potrzebujesz kolejnej wersji siebie
Może nie potrzebujesz stać się „nową sobą”.
Może nie potrzebujesz kolejnego upgrade'u.
Może nie potrzebujesz naprawiać siebie, podnosić swoich wibracji
ani wykonywać kolejnego „skoku kwantowego”.
Może wszystko, czego potrzebujesz, jest znacznie prostsze.
Przestać opuszczać tę, którą już jesteś.
Zaufaj temu, co czujesz.
Uszanuj to, co już zobaczyłaś.
I nie wracać do miejsc, również tych wewnętrznych, z których Twoja dusza już wyrosła.
Bo największym aktem odwagi nie zawsze jest rozpoczęcie czegoś nowego.
Czasem jest nim decyzja: nie wrócę już do starego tylko dlatego, że jest znajome.
Jeżeli więc w najbliższych tygodniach masz zrobić tylko jedną rzecz,
niech nie będzie nią próba przyspieszenia życia.
Zatrzymaj się, połóż dłoń na sercu.
I zapytaj: Co ja już wiem?
Nie co powinnam wiedzieć.
Nie co mówi o tym ktoś inny.
Nie czego oczekuje ode mnie świat.
Co JA już wiem?
A potem zadaj sobie jeszcze jedno pytanie:
Jak wyglądałoby moje życie, gdybym od dzisiaj naprawdę zaczęła żyć zgodnie z tą wiedzą?
Może właśnie tam znajduje się Twoja Brama Lwa.
Nie na niebie.
W Tobie.
z miłością Malwina🤍







Komentarze