top of page
  • Grey Instagram Icon
  • Grey Facebook Icon
  • Grey Pinterest Icon
Szukaj

Wracam do siebie. Jeszcze raz.

Pierwszego lipca miałam urodziny. To zawsze jest dla mnie szczególny dzień.

Traktuję go jak próg nowego roku życia, ale też jest to przecież pierwszy dzień drugiej połowy roku. Dla mnie moje urodziny to zawsze jest czas podsumowania i siania intencji,

marzeń, planów na kolejny rok. Ten rok ostatni był wyjątkowy.



Był to czas kończenia, czyszczenia, sprzątania w domu, w relacjach, w życiu ale też był czasem nowych, ważnych dla mnie i mojej rodziny decyzji, zmian, nowego członka rodziny - pojawił się u nas pies. Był to czas wyjścia z mojego okresu zatrzymania, - wróciłam do organizowania warsztatów weekendowych dla kobiet, do odczytów z Kronik Akaszy,

przebiegłam swój pierwszy półmataron, z czego jestem ogromnie szczęśliwa.


W tym roku wszystko wokół daty moich urodzin wydawało się szczególnie intensywne - pełnia księżyca, retrogradacja Merkurego, zmiana energii Jowisza, zatrzymanie pracy Wielkiego Zderzacza Hadronów. A do tego przypominam, że jesteśmy dokładnie w połowie roku

Ognistego Konia, jest to uniwersalny rok 1.

A dla mnie osobiście w dniu moich urodzin  - weszłam w rok numerologiczny 9,

czyli czas domykania, kończenia, podsumowywania, porządkowania i uwalniania tego,

co nie ma już iść dalej ze mną przez życie.


Dużo jak na jeden próg, jak na jeden dzień. I rzeczywiście - dużo się we mnie wydarzyło.

W ostatnich dniach wróciły myśli, które uważałam za zamknięte, wróciły lęki, dawne obawy, wątpliwości, z którymi myślałam, że już rozprawiłam się. Wrócił smutek, napięcie.

Jednym słowem - dałam złomotać się własnym myślom.

Zaczęłam analizować, przewidywać, projektować.

Wracać do tego, co było i co wiem doskonale, że już mi nie służy no i oczywiście co? 

Szukałam odpowiedzi poza sobą - standard prawda?


I nagle dotarło do mnie coś bardzo ważnego, złapałam się na swoich myślach.

Czy ja przypadkowo nie oddalam się od Siebie?


Przecież chwilę wcześniej napisałam tekst:

„Po czym poznajesz, że oddaliłaś się od siebie?”

A teraz sama zdawałam egzamin z tego tekstu.

I tak !!! oddalam się od siebie.

Tak - poczułam całą sobą, że wracam do miejsca, z którego już nieraz wychodziłam

i w którym nie czuję się dobrze.


Odwróciłam się do Siebie plecami, choć powinnam była odwrócić się twarzą.

Zamiast zapytać: „Co ja teraz czuję?” Pytałam: „Co może się wydarzyć, a co jeśli ….?”

Zamiast zapytać: „Czego potrzebuję?, Czy to mi służy? Co to mówi o mnie?”

Zastanawiałam się: „Co może pójść nie tak?”

I o zgrozo! Moja głowa zaczęła projektowałać negatywne scenariusze !!


Zamiast zostać przy sobie, poszłam za lękiem, za dawnym bólem, za poczuciem osamotnienia, za wątpliwościami, za rozpaczą i .....

spadłam ze schodów i potwornie się potłukłam ... w dniu swoich własnych urodzin !!!

To było jak prysznic z lodowatą wodą na oczyszczenie mnie i mojego umysłu

z tej samonakręcającej się spirali negatywnych myśli.


I przyszło do mnie pytanie - może właśnie na tym polega prawdziwa praktyka powrotu do siebie?

Nie na tym, że już nigdy się nie zgubimy, że zawsze będziemy spokojne.

Nie na tym, że nie wrócą stare myśli, że każdy temat zamkniemy raz na zawsze.


Ale na tym, że coraz szybciej zauważymy:

„Nie ma mnie przy sobie” lub „Oddalam się od Siebie”

I wtedy możemy wrócić - ale nie nie z pretensją, czy z karą.

Wrócić nie z myślą: „znowu wszystko zepsułam”.

Tylko z czułością do Siebie, z miłością i zrozumieniem.

Wrócić z akceptacją i zaufaniem do drogi jaką idziemy.

Wrócić tak, jak wraca się do kogoś, kogo się kocha.


Intuicja nie krzyczy

Lęk potrafi być bardzo głośny, buduje scenariusze, przyspiesza oddech.

Każe działać natychmiast - sprawdzać, kontrolować, przewidywać.

Intuicja mówi inaczej, ciszej.

Nie popycha i nie straszy.

Nie odbiera oddechu.

Raczej prowadzi.

I kiedy jesteśmy blisko Siebie, łatwiej usłyszeć różnicę.


W dniu moich urodzin zrozumiałam, że nie potrzebuję kolejnej odpowiedzi z zewnątrz.

Potrzebuję wrócić do Siebie - do miłości do Siebie, do miękkości, do zaufania Sobie, do ciała,

do swojego spokojnego oddechu, do zobaczenia dlaczego takie „myślotwory” pojawiają się jeszcze w mojej głowie i czemu mają służyć oraz do czego są mi potrzebne?


Wrócić do tej części mnie, która wie, że nie wszystko trzeba rozwiązać natychmiast - a ja jestem niecierpliwa i natychmiast chciałabym rozwiązań.

Wrócić do tej części mnie od której odsunęłam się na trzy ostatnie dni i już wiem,

że nie chcę tam być ani dnia dłużej :-) !


Może nie wszystko musi być znakiem

Czasem bardzo chcemy znaleźć sens we wszystkim co nas otacza

czyli w świecie zewnętrznym - w dacie, w pełni księżyca, w zaćmieniu Słońca,

w numerologii, w zbiegu wydarzeń, w synchroniczności zdarzeń,

w naszym napięciu, czy w zatrzymaniu.

I symbole mogą być piękne.

Mogą pomóc nam zobaczyć coś głębiej, stać się lustrem.

Mogą otworzyć pytanie.

Ale nie muszą za nas podejmować decyzji czy mówić nam, co wydarzy się dalej.


Najważniejszym pytaniem pozostaje:

Czy jestem przy Sobie?

Czy słucham Siebie?

Czy jestem do Siebie odwrócona twarzą, czy znowu odwracam się plecami

i szukam odpowiedzi na zewnątrz?

Co to mówi o mnie ? - moje ukochane pytanie, jakie zadaje sobie zawsze !!


Powrót do Siebie jest praktyką

Możemy przeczytać setki książek.

Możemy napisać piękne teksty.

Możemy odbyć wiele terapii, warsztatów, rozmów i praktyk.

A mimo to przyjdzie taki dzień, który dotknie starego miejsca tak mocno,

że znowu poczujemy ból, rozpacz i lęk.


To nie znaczy, że cała praca poszła na marne.

To znaczy tylko, że jesteśmy żywe, że nadal potrzebujemy otulać się i coś w nas nadal potrzebuje naszej uważności, jakiś aspekt jest jeszcze niezaopiekowany.

Powrót do Siebie nie jest jedną wielką decyzją.

Jest codziennym wyborem: czasem wielkim, a czasem ledwie zauważalnym.


Jest jednym oddechem, zatrzymaniem i pytaniem:

„Jak mogę teraz nie opuszczać Siebie?”

„Jak mogę pomóc Sobie?’


Mój nowy rok życia

Wchodzę w niego nie jako kobieta, która ma już wszystko przepracowane.

Wchodzę jako kobieta, która coraz szybciej potrafi zauważyć,

kiedy oddala się od Siebie. I coraz szybciej ale też czulej potrafi wrócić.


Może właśnie na tym polega dojrzałość?

Nie na bezbłędności, obecności, czy na kontroli świata zewnętrznego.

Nie na tym, że nigdy więcej nie poczuję lęku, bólu, smutku, wątpliwości.

W tym nowym roku życia chcę słuchać swojej Intuicji jeszcze mocniej każdego dnia

i pozwolić Sobie aby mnie prowadziła. Chcę nie porzucać Siebie w ważnych czy trudnych momentach. Chcę wracać do miłości szybciej niż do lęku, smutku czy bólu.


I może właśnie to jest najważniejszy dar tych urodzin?

Nie odpowiedź - a mój powrót do Siebie. Kolejny raz....


Nie piszę z pozycji kogoś, kto już wszystko wie

Nie tworzę tych tekstów na podstawie cudzych teorii.

Oczywiście czytam, szukam, non stop uczę się, rozmawiam.

Wiedzę czerpię z różnych źródeł.


Ale wszystko, o czym później piszę, jest efektem moich osobistych doświadczeń, myśli, „rozkimin i analiz”. Wszystko przechodzi najpierw przeze mnie, przez moje ciało, moje emocje, doświadczenia, pytania. Przez moje własne powroty i odejścia od siebie.


Cały czas jestem w procesie.

Poznaję siebie warstwa po warstwie.

Czasem myślę o tym jak o obieraniu cebuli — jedna warstwa odkrywa kolejną.

A czasem jak o rozwijającej się róży — każdy płatek odsłania coś nowego,

delikatnego, prawdziwego.


Nie jestem kobietą, która ma już wszystko przepracowane.

Jestem kobietą, która coraz szybciej zauważa, kiedy oddala się od siebie.

Coraz uważniej słucha swojego ciała.

Coraz odważniej patrzy na to, co wraca.

Coraz czulej potrafi prowadzić Siebie z lęku z powrotem do miłości.


Narzędzia, o których piszę, zawsze najpierw sprawdzam na sobie: oddech, joga, medytacja, pracę z przekonaniami, programami, schematami myślowymi, filtrami percepcyjnymi, obciążeniami rodowymi oraz lżejsze jak journaling, kakao ceremonialne, Agnihotrę, pracę z intencją, pytania zadawane sobie w ciszy, szukanie odpowiedzi w Sobie a nie w świece zewnetrznym. Bo wszystko jest w nas, każda odpowiedź.


Jeśli coś pomaga mi wrócić do Siebie, wtedy wiem, jak podzielić się tym z innymi.

Jeśli potrafię przeprowadzić siebie przez trudny, dramatyczny moment, mogę później stworzyć przestrzeń, w której inna kobieta poczuje się bezpieczniej w swoim procesie.


Nie dlatego, że wiem za nią, co ma zrobić.

Ale dlatego, że wiem, jak to jest być zagubioną.

Wiem, jak to jest nie mieć odpowiedzi i nie wiedzieć gdzie i jak ich szukać.

Wiem, jak to jest wracać do tych samych tematów i pytać siebie:

„Czy ja naprawdę już to zamknęłam?”


I wiem też, że czasem nie potrzebujemy kolejnej rady.

Potrzebujemy kogoś, kto pomoże nam zatrzymać się na tyle długo,

żebyśmy mogły usłyszeć własną prawdę, własną odpowiedź.


Blog, książka, warsztaty, moje odczyty Kronik Akaszy - to są cztery przestrzenie tej samej mojej osobistej drogi.


Ten blog nie jest dla mnie miejscem tworzenia treści tylko po to, żeby publikować.

Jest zapisem mojej drogi, mojej ścieżki rozwoju i traktuję to jako inspirację dla innych osób.

Jest miejscem, w którym dzielę się tym, co właśnie zrozumiałam, czego doświadczyłam.

Tym, co przeszło przeze mnie. Tym, co może pomóc także innej osobie zobaczyć siebie

trochę wyraźniej, może z innej perspektywy.


Książka, którą aktualnie piszę jest przestrzenią głębszej opowieści.

Nie wszystko, co wydarzyło się w moim życiu, chcę opisywać w krótkich blogowych wpisach. Niektóre historie potrzebują ciszy, czasu, dojrzałości,

większej przestrzeni niż blog czy Instagram.

Dlatego część mojej drogi dojrzewa właśnie w mojej książce.

Wracam do jej pisania po czasie zatrzymania.

Ale wracam już jako inna kobieta.

Potrzebowałam tego czasu bo nie chcę pisać tej książki tylko z miejsca bólu.

Chcę pisać ją także z miejsca tego, co z bólu wyrosło, z większą świadomością, z nowymi wglądami, z pytaniami, których wcześniej nie umiałam Sobie zadać,

z miłością, która nie kończy się nawet wtedy, kiedy życie zmienia swoją formę.


Odczyty z Kronik Akaszy i Pola, którymi zajmuję się od roku - są przestrzenią tej samej drogi.

To przestrzeń na spotkania z pytaniami, na które czasem trudno znaleźć odpowiedź wyłącznie na poziomie umysłu. Dla mnie odczyt nie jest wyrocznią. Jest lustrem.

Mogę pomóc innej osobie zobaczyć powtarzający się wzorzec, nazwać przekonanie działające w tle, spojrzeć szerzej na relację albo doświadczenie i usłyszeć to, co wcześniej było zagłuszone przez lęk, ból lub przywiązanie.


Kroniki Akaszy odbieram jako przestrzeń bardziej subtelną i duchową — związaną z sensem doświadczeń, lekcjami i kierunkiem duszy. Pole pokazuje mi to, co żywe teraz: emocje, napięcia, przekonania i dynamiki, które działają pod powierzchnią.

Nie chodzi jednak o oddawanie odpowiedzialności za własne życie.

Odczyt ma pomóc wrócić do Siebie z większą jasnością, ale decyzja zawsze należy do człowieka. Bo odpowiedzi, których szukamy już w nas są.

Czasem potrzebujemy tylko ciszy, właściwego pytania i przestrzeni,

w której łatwiej je usłyszeć.


Warsztaty „Wracam do Siebie” są żywą przestrzenią tej samej drogi.

Są miejscem, w którym nie tylko czytamy o powrocie do siebie.

Doświadczamy go przez ciało, oddech, rozmowę,  kobiecy krąg, przez pracę z programami i przekonaniami, przez rytuały, ciszę, spotkanie ze sobą bez uciekania w kolejne zadania.


Blog, książka, warsztaty i odczyty nie są więc czterema oddzielnymi kierunkami.

Są czterema sposobami prowadzącymi do tego samego miejsca: do powrotu do Siebie, odzyskiwania własnego głosu i życia z większą świadomością.


Nie tworze tej przestrzeni z miejsca: „wiem lepiej”.

Tworzę z miejsca: „znam tę drogę”, „sama nią idę”, „wiem, jak to jest czasem zgubić siebie”, „wiem też, jak można do siebie wracać”.


I może właśnie dlatego ten nowy rok życia nie zaczyna się dla mnie od wielkich deklaracji,

a zaczyna się od prawdy … że czasem wciąż odwracam się do siebie plecami.

Ale coraz szybciej potrafię zauważyć ten moment, odwrócić się twarzą i powiedzieć do Siebie.

„Jestem tutaj. Nie zostawię Cię Kochanie.Wracamy razem”.


Także dziś składam Sobie życzenia urodzinowe i mówię Sobie:

"Wszystkiego Najlepszego Kochanie, kolejny rok życia za Tobą.

Dziękuję Sobie za ten rok, za to co zrobiłam, z jakiego punktu wyszłam,

gdzie była rok temu, a gdzie jestem dziś.

Nowy rok życia przed Tobą, niech to będzie Dobry Rok.

Zgodnie z tym co mówił mój Kostek - W życiu najważniejsze jest życie. Piękne życie”


Z miłością

Malwina


Komentarze


Chcesz otrzymywać informacje o kolejnych postach, nowych eventach? Zapisz się do bazy Subskrybentek :-)

  • Grey Instagram Icon
  • Grey Facebook Icon
  • Grey Pinterest Icon

© 2026 by Sat Nam Life. Proudly created with Love, Happiness, Gratitude and cup of coffee

bottom of page