Szukaj

JAK ODPUŚCIĆ I BYĆ WOLNYM?

Bez względu na to kim jesteśmy - chrześcijanami, muzułmanami, buddystami czy ateistami, bez względu na wiarę - każdy z nas musi czasami odpuścić. Ze względu na brak umiejętności odpuszczania często nosimy w sobie złe wspomnienia z przeszłości, mamy lęki w teraźniejszości i obawy o przyszłość. Czujemy ból i cierpienie. Cierpimy zarówno my, ale też wszyscy którzy nas otaczają.


Ten rok był dla wielu osób trudny, zaskakujący, pełen doświadczeń zarówno pozytywnych, ale też negatywnych. Dla mnie osobiście to był niesamowicie zwrotny rok. Już w 2020 roku słyszałam od wielu osób i czytałam też chyba w jakiś numerologicznych źródłach, że rok 2021 będzie odkrywał przed nami prawdę, że spadną maski iluzji i ujrzymy prawdę, prawdę na temat różnych sytuacji, relacji w jakich jesteśmy, osób z jakimi przebywamy na co dzień, że poznamy też prawdę na swój temat, jeśli tylko wykonamy odpowiednią pracę nad sobą.


Ten rok bardzo mnie doświadczył pod tym względem, przejrzałam na oczy i dostrzegłam prawdziwe oblicze wielu osób oraz sytuacji w jakich znalazłam się i zadałam sobie pytanie czy chcę, czy muszę być w relacji z tymi osobami, czy chcę nadal brnąć w iluzję jaką te osoby rozprzestrzeniły na swój temat lub jaką ja pragnęłam widzieć albo stworzyłam w swojej głowie na temat danej osoby czy sytuacji.


Poznałam też dla równowagi czym jest piękna, prawdziwa przyjaźń i że nie muszę daleko szukać, bo tak blisko, zaledwie na wyciągnie ręki są osoby, na których mogę liczyć … zawsze. Poznałam też siebie, dostrzegłam jak piękną oraz jak wyboistą i krętą drogę przeszłam w ostatnich latach. W ostatnim roku przyjęłam rolę obserwatora i obserwowałam swoje reakcje, emocje, myśli. Oczywiście, że nie zawsze byłam z siebie dumna, oczywiście, że nieraz dałam się ponieść emocjom. Ale za sukces uważam, że bardzo szybko potrafiłam zatrzymać się i przyjrzeć się z akceptacją i dystansem tym emocjom, myślom, ocenom czy o zgrozo! - osądom.


Dziś bogatsza o doświadczenia i starsza o kolejny rok ;-) uważam, że nie ma nic piękniejszego i ważniejszego jak życie w zgodzie ze sobą, w harmonii i w szacunku do samego siebie oraz w miłości do samego siebie. Uważam również, że nie ma nic piękniejszego jak życie w miłości do ludzi, zarówno tych z bliższego otoczenia, jak i tych dalszych a nawet obcych nam osób. Uważam, że nic tak bardzo nie ułatwia nam życia, jak życie w prawdzie.


Nie doszłabym do tych wniosków, gdyby nie turbulencje przez jakie przeszłam w obecnym, kończącym się już 2021 roku  Nie przeżyła bym tych turbulencji i trzęsień ziemi, gdyby nie umiejętność przebaczania i odpuszczania. Niby wszyscy wiemy jak, ważne jest przebaczanie, jak potrzebna nam jest umiejętność odpuszczania, natomiast widzę jak wiele osób wokół mnie jest mocnych w teorii, a w praktyce bywa różnie.


Jeśli jesteś tą osobą, której tak trudno przychodzi puszczenie złych, negatywnych emocji może pomocne okażą się poniższe buddyjskie zasady odpuszczania. Usłyszałam kiedyś wykład buddyjskiego nauczyciela i spisałam sobie te zasady. Myślę, że na zakończenie roku, a zwłaszcza przed wejściem w nowy rok, nowy etap – warto jest odpuścić to i owo, uwolnić się i zrzucić ciężar z pleców, a zwłaszcza z głowy i serducha.


Spróbuj czasami odpuścić i zostaw wszystko tak jak jest. Poczuj się lekko, poczuj w sobie spokój i miłość bez względu jak trudne emocje Tobie towarzyszą. To niesamowicie uwalniające uczucie, gdy nie wkręcasz się w daną sytuację, a tylko albo aż jako obserwator stoisz z boku.


Wbrew pozorom to jest całkiem proste. Gdy ktoś Ciebie rani, mówi przykre rzeczy po prostu odpuść mu. Bo prawda jest taka, że gdy nie odpuścisz, to ta osoba będzie ranić Ciebie kolejny raz i kolejny raz. Wspomnienie bólu, zranienie będzie powracać za każdym razem gdy tylko będziesz to rozpamiętywać. Natomiast gdy odpuszczamy, to ta osoba krzywdzi nas tylko raz, pierwszy i jedyny.


Boimy się o przyszłość, martwimy się o nasze zdrowie. Na świecie panuje czas chaosu i strachu przed Covidem, dodatkowo jest cała masa innych chorób i wirusów. Martwienie się obniża nasze wibracje. Z wysokich wibracji, na których jest miłość i wdzięczność, martwiąc się spadamy na wibracje niskie, na których możemy spotkać się z wirusem. Po co się martwić teraz i potem. Odpuść i ciesz się chwilą obecną. Jeżeli możemy coś zrobić z naszą przyszłością - to odpuszczajmy sobie i innym. Zatroszcz się o siebie i bądź w tu i teraz, ciesz się chwilą. Będąc szczęśliwym tutaj, dbasz o swoją dobrą przyszłość.


Ajahn Brahn mawia „Dlaczego szukać zemsty, skoro wiemy, że karma i tak dorwie drania" :-) – odpuść każdemu, kto Cię rani. To jest praca do wykonania dla Ciebie, a reszt roboty zostaw dla karmy.




CZTERY BUDDYJSKIE SPOSOBY NA ODPUSZCZANIE


1. Wyrzuć z siebie wszystkie myśli i zmartwienia, nie trzymaj tyle w sobie negatywnych myśli i emocji.


Zmartwienia są jak plecak pełen kamieni. Jest ciężki kiedy go dźwigasz na plecach. Ale jak ściągniesz go ze swoich pleców i położysz na ziemi, traci swoją wagę. Wszystkie problemy są ciężkie, kiedy je trzymamy przy sobie. Puść to! Możesz wziąć np. kij w lesie i na nim napisz swój problem jaki nosisz w sobie: np. moja praca, moje dziecko, może zdrowie, może problemy finansowe itd. I będąc na spacerze w lesie, wyrzuć ten kij najdalej jak się tylko da. W ten, jakże obrazowy sposób, zapiszesz w swojej głowie problem, który właśnie puściłeś wolno, już Ci nie ciąży.


Wracając do ciężkiego plecaka, pełnego kamieni. Gdy dźwigamy go przez życie, jesteśmy wyczerpani, zmęczeni - bo dźwigamy zbyt wiele w plecaku, na swoich plecach. Zaglądnij do swojego plecaka i zobacz, co możesz z niego wyrzucić. To jest niesamowite, ale można wyrzucić dużo więcej niż nam się wydaje. Wyrzuć swoje kamienie z plecaka, uwolnijcie się od swojej przeszłości, to cela z otwartymi drzwiami. Wiele osób boi się opuścić swoją celę. Ale gdy opuścicie ten wielki ból, poczujecie się wolni i spokojni. Nauczyciel buddyjski proponuje aby wziąć kamień i sprayem napisać „moja przeszłość” i wyrzucić go do rzeki …..puścić wolno!!!


Zdecydowanie więcej nauczymy się przez odpuszczenie przeszłości niż przez trzymanie się jej kurczowo. Przeszłość nas nie uczy niczego, poza tym, że wielu ludziom dostarcza jedynie bólu. Nasze życie jest pełne niespodzianek, zatem wyrzuć i odpuść przeszłość, wyrzuć to co już Tobie nie służy, wyrzuć narzekanie oraz malkontenctwo, frustracje i przykre wspomnienia.

Mamy umysły szukające wad - „zawsze jest coś jest nie tak”. Nasze umysły zawsze narzekają i wynajdują powody do marudzenia. Czy taki umysł jest w stanie gdzieś nas zaprowadzić? Odpuść negatywne nastawienie i całe to beznadziejne myślenie, nakręcanie się.


Idealnie byłoby odpuścić w ogóle to całe myślenie – bo myślimy zdecydowanie zbyt wiele. Oczywiście nie zawsze jesteśmy w stanie odpuścić. Ale ważne jest, aby starać się.

Wielki Mistrz Lao Tzu nie pozwalał nazywać emocji, jakie czujemy. Mawiał „Nie nazywaj ich, poczuj je”. Gdy zachwycamy się zachodem słońca i ubieramy to w słowa – wtedy przestajemy już obserwować zachód słońca, obserwujemy nasze słowa. Za każdym razem, gdy myślimy „o jaki piękny zachód słońca – zaczynamy już obserwować słowa. Wielką rzeczą jest wyrzucić myślenie i być w „tu i teraz” bez oceniania, bez analizowania i bez ubierania w słowa naszych emocji.


Aby nie przeciążyć swojego systemu wystarczy że będziemy mieć w głowie tylko jedną myśl. Nie jesteśmy w stanie przez całe życie przetwarzać w swoim mózgu tysiące myśli. Starajmy się mieć jak najmniej myśli w głowie w danej chwili. Gdy jesteśmy w domu z dziećmi – bądźmy z dziećmi w pełni i myślmy o tym właśnie czasie spędzanym z dziećmi. Gdy jesteśmy w pracy – bądźmy w pracy i nie martwmy się, co aktualnie dzieje się w domu.


2. Naucz się czym naprawdę jest wolność.

Każde miejsce, w którym aktualnie jesteśmy, a nie chcemy tu być - jest naszym więzieniem. Praca, w której nie chcemy być, związek małżeński, nasze ciało – jeśli nie chcemy tu być to jest to nasze więzienie.


Jak się uwolnić z tego więzienia? Najprostszym sposobem jest zmienić nasze nastawienie – jeśli uznasz, że chcesz tu właśnie być – to jesteś wolnym człowiekiem. Nie ma znaczenia jak boleśnie jest, jak bardzo niewygodnie jest. Tak długo jak jesteś tutaj – jesteś wolny. Chciej tu być. To jest jedna z najbardziej zaawansowanych postaw. Chciej tu być, poczuj spokój – poczujesz wolność. Sztuką jest zrozumieć, że nie trzeba nic zmieniać, poza swoją postawą, nastawieniem. Jeśli utkniesz w korku – chciej tam być, poczujesz rozluźnienie, puści Ci stres. Chciej być tam, gdzie akurat jesteś – poczujesz się wolny, spokojny.


3. Dawanie bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.

Jeśli dajemy darowiznę i oczekujemy, że nasze nazwisko będzie gdzieś opublikowane to nie jest to dawanie. To jest kupowanie swojej reklamy, to jest sprzedawanie swojego nazwiska. Budda nauczał aby właśnie dawać bez oczekiwania czegokolwiek w zamian. Gdy jesteś w związku czy dajesz? Czy oczekujesz czegoś w zamian?


Gdy oczekujemy – często albo nawet zawsze jesteśmy rozczarowani. Im więcej mamy oczekiwań, tym mniej cieszymy się związkiem, podróżą jaka jest życie.


Medytujesz nie żeby coś dostać, nie żeby coś osiągnąć. Medytujesz, żeby odpuścić i to jest akt dawania. Opróżniam umysł, odpuszczam wszystkie myśli. Nie oczekuj nic w zamian, za to co robisz czy mówisz komuś. Im więcej oczekiwań, tym więcej rozczarowań, frustracji i smutku.


Dawanie jest pięknym sposobem przejścia przez życie. Dawanie powoduje, że jesteśmy zadowoleni, szczęśliwi. Wszyscy potrafimy dawać, bez oczekiwania nagrody w zamian. Zatem oddaj się życiu, oddaj swoja miłość, energię i radość innym i nie zastanawiaj się co możesz wyciągnąć z tego. Albo ile możesz zyskać, zarobić i czy w ogóle to dawanie kiedyś Tobie się zwróci – to już najgorszy jest pomysł .


Pomyśl, co możesz dać - będziesz wtedy bardzo bogaty, nie w sensie materialnym, lecz uczuciowym, duchowym. Daj całą swoją energię tej chwili bez oczekiwań w zamian. Życie stanie się niesamowite, będziesz mieć dużo więcej zabawy, bo będziesz dostawać tak wiele, czegoś - czego nie oczekiwałeś. Wszystkie dary życia będą dla Ciebie zawsze zaskoczeniem.

4. Teflonowy umysł – czyli nic się do nas nie klei.

Nie pozwalajmy, aby trzymały się nas emocje i myśli. Płyń przez życie i nie zbieraj pamiątek, nie kolekcjonuj myśli, ocen, negatywnego czy pozytywnego nastawienia. Po prostu bądź obserwatorem i płyń.


Według buddyzmu, dlaczego mamy dwoje uszu? Bo z jednej strony jest wejście a z jest drugiej wyjście To co usłyszymy lewym uchem, wypuszczamy prawym. Gdy mówi ktoś coś przykrego do nas - przechodzi to przez nas i nie zostaje w nas.


To że nie warto jest trzymać negatywne myśli przy sobie, to wiemy ale dlaczego nie należy trzymać również pozytywnych myśli przy sobie? Gdy zatrzymasz szczęśliwe chwile, to da Ci to tak wiele oczekiwań i porównań, że nie będziesz w stanie cieszyć się w pełni następną szczęśliwą chwilą. Będziesz ją porównywał do poprzedniej. Nie zbieraj rzeczy i nie pozwalaj trzymać się rzeczom przy Tobie. Bądź wolny dla następnej chwili i nie oczekuj nic od przyszłości.


Czasami, gdy się czegoś nauczyliśmy przykleja się to do nas i powoduje, że stajemy się zbyt zarozumiali. Nigdy nie pozwól wiedzy stanąć na drodze do prawdy. Wiedza jest wszystkim czego nauczyliśmy się lub co oczekujemy na dany temat. Wiedza często blokuje nas przed zobaczeniem prawdy – gdy już się nauczymy, jak to jest i o co w tym chodzi idziemy przez życie z tą wiedzą i mamy klapki na oczy, nie szukamy już prawdy, nie odczuwamy wyjątkowości tego co się aktualnie dzieje. Patrzymy przez pryzmat nabytej już wiedzy.


Wiele osób, które zaczynając rozumieć o co chodzi z tym tzw. rozwojem duchowym przestaje czuć prawdę, wyjątkowość danej chwili, nie może zrozumieć co jest teraz, nie może być w spokoju tej chwili, nie czuje pełni szczęścia, nie czuje spokoju. Cała wiedza to tylko znak drogowy, ona tylko wskazuje nam drogę. Gdy nasze doświadczenie i odczuwanie porównujemy z doświadczeniem z przeszłości lub z naszą nabytą wiedzą – ograniczamy siebie w odczuwaniu danej chwili. Słowa i wiedza staje na drodze do prawdy – zatem warto być cicho i czuć!! Opisy i słowa blokują doświadczanie.

Zatem odpuść to wszystko……nie patrz na to co „budda powiedział”, „co mawia Jezus” czy „co mówią naukowcy”. To są tylko słowa. Co z tego? To są mądre słowa lecz tylko słowa. Ale to na co one wskazują to jest już doświadczenie. Mając teflonowy umysł widzimy rzeczy jakimi są, a nie jakimi wmawia nam się ze są. Czuj, smakuj, doświadczaj bez wiedzy, osądów i oczekiwań.


Nasza tradycja mówi, że jak tracisz kogoś kogo kochasz to musisz być smutny. Są plemiona na świecie, gdzie ludzie nie czują smutku gdy inni odchodzą. Ich nie nauczyli, że muszą płakać po stracie osoby bliskiej.


Nauczyciel buddyjski mawia „Miejcie teflonowy umysł i nie pozwalajcie rzeczom kleić się do Was”. Często musimy odpuścić naukę, wiedzę , założenia aby dostrzec prawdę o sobie i o innych. Nigdy nie pozwól wiedzy stanąć na drodze do prawdy.


Sat Nam

Malwiną







2252 wyświetlenia2 komentarze

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie